Język suahili i procesy przemian językowych w krajach Afryki Wschodniej.

Na naszych oczach, w najbliższych latach, na świecie zaniknie połowa z obecnie używanych języków. Taki stan rzeczy można tłumaczyć zarówno względami ekonomicznymi, jak i zaplanowanymi politycznymi działaniami. Procesy przemian językowych, możemy lepiej poznać i zrozumieć przyglądając się sytuacji językowej krajów Afryki Wschodniej – Kenii i Tanzanii. Oba te kraje są w podobnym stopniu zróżnicowane etnicznie i stanowią doskonały przykład sytuacji, w jakiej znajduje się dziś wiele państw afrykańskich; różni je jednak odmienne podejście byłych kolonizatorów do kwestii językowych, czego konsekwencje odczuwalne są do dziś.

Kenia jak i Tanzania

Zarówno Kenia jak i Tanzania, są krajami silnie zróżnicowanymi etnicznie, czego konsekwencją jest duże zróżnicowanie językowe. W praktyce każda z grup etnicznych zamieszkujących te państwa, posługuje się własnym językiem, a zdarza się również, że językowo zróżnicowane są nawet poszczególne plemiona. Przekłada się to na ogromną liczbę języków pozostających jednocześnie w codziennym użyciu. W tej sytuacji dla zachowania integralności państwa i budowania wspólnoty wewnątrz państwowej, logiczna wydaje się konieczność, ograniczenia liczby języków pozostających w oficjalnym użyciu, a najlepiej wybrania jednego tylko języka, który umożliwiałby powszechną komunikację ponadetniczną. W obu przywoływanych przypadkach, mamy do czynienia z takimi działaniami ze strony państwa, odmiennie jednak zorientowanymi na egzoglosję w przepadku Kenii i endoglosję w Tanzanii.

Egzoglosja to polityka państwa polegająca na wyborze jako oficjalnego, języka obcego etnicznie (w tym przypadku stanowiącego swoisty „spadek” po kolonizatorach), i stosowanie go w administracji, sadownictwie, parlamencie i szkolnictwie. W przypadku Kenii, jako języki państwowe uznano dwa języki – angielski i suahili, jednak polityka władz wyraźnie faworyzuje język angielski. Mimo iż język angielski nie jest powszechnie znany przez obywateli, to jego stosowanie w instytucjach państwowych oraz używanie angielskiego jako języka nauczania sprawia, że język angielski staje się językiem elit. Tak silna pozycja angielskiego jest wynikiem działań brytyjskich kolonizatorów, którzy przez lata uprawiali agresywna politykę językową, starając się, by język angielski był jedynym, umożliwiającym wzajemna komunikacje różnych grup plemiennych. Tym samym kolonizatorzy starali się zapobiec rozprzestrzenianiu się języka suahili, choć to właśnie on był naturalnym środkiem komunikowania dla ludów zamieszkujących obszar Afryki Wschodniej. W rezultacie w Kenii mamy dziś do czynienia ze zjawiskiem triglosji – a więc z sytuacją, w której, aby móc swobodnie się porozumiewać, należy operować trzema językami (na trzech różnych „piętrach” struktury społecznej): językiem plemiennym w kontaktach z przedstawicielami własnej grupy etnicznej, językiem suahili w codziennych, nie sformalizowanych kontaktach z przedstawicielami innych grup etnicznych oraz językiem angielskim w kontaktach z instytucjami państwowymi. Agresywność języka angielskiego sprawia że, prawdopodobnie, będzie on w najbliższym czasie wypierał język suahili ze swojej pozycji. Taki stan rzeczy wynika w dużej mierze z tego, że język suahili nie jest promowany jako środek komunikacji, ale stanowi jedynie dodatkowy, zdaniem wielu, zbędny przedmiot nauczania.

Z odmienną polityką językową mamy do czynienia w Tanzanii. W tym przypadku również zarówno angielski jak i suahili są językami państwowymi; jednak zgoła inna była polityka językowa w historii tego kraju. Niemcy, którzy przez wiele lat kolonizowali tereny dzisiejszej Tanzanii, chcieli zapobiec wykształceniu się elity wśród miejscowej ludności, dlatego też, ograniczali dostęp miejscowych do nauki języka niemieckiego. Stosowana dziś polityka endoglosji jest więc konsekwencją tamtych działań. Aby umożliwić komunikację wewnątrz państwa (a uprzednio wewnątrz kolonii), jako powszechny obrano język suahili, który już wcześniej pełnił rolę lingua franca całego regionu. Oczywiście również w tym przypadku zaobserwować można agresywność języka angielskiego, ot chociażby analizując liczbę zapożyczeń, ale w tej sytuacji angielski nie wypiera języka suahili z jego pozycji, a jedynie prowadzi do jego hybrydyzacji, co wydaje się nieuchronne w dobie globalizacji. Z drugiej strony zaobserwować można wywieranie podobnego wpływu przez suahili, na języki plemienne. Nie należy przy tym bagatelizować znaczenia języka angielskiego, który w Tanzanii również uważany jest za język elity, ale warto podkreślić fakt, że językiem suahili posługuje się w różnym stopniu, aż 99% mieszkańców – jest to z pewnością zasługą systemu edukacji, który w większym stopniu niż w Kenii, opiera się na języku suahili. Warto przy nauce języków szybko sobie go przypomnieć bo nie zawsze po pewnym czasie go pamiętamy.

W najbliższych latach można przewidywać utrzymanie swojego statusu przez język suahili w Tanzanii oraz jego powolne wypieranie przez angielski w przypadku Kenii. W obliczu zachodzących procesów globalizacyjnych i sposobu, w jaki język angielski rozprzestrzenia się na świecie, fakt utrzymania silnej pozycji przez suahili w przypadku Tanzanii i tak napawa optymizmem. Jednoczenie warto zwrócić uwagę na nowe trendy przemian kulturowych w krajach europy zachodniej. W Niemczech, Francji, Hiszpanii, a nawet w Polsce, zauważyć można, odradzanie się regionalizmów. Obserwując walkę o przetrwanie języka karaimskiego, czy wilamowickiego w Polsce, można karmić się nadzieją, że również w krajach afrykańskich z czasem odrodzi się moda na „regionalizm”. Nie można jednak zapominać, że Afrykę od Europy dzieli przepaść cywilizacyjna. Przy problemach ekonomicznych nękających kraje Afryki, modna ostatnio w Europie ekologia językowa, wydaje się być jedynie fanaberią bogatego Zachodu. Moda na języki regionalne z pewnością kiedyś nastanie również w Afryce, jednak stanie się to dopiero za dziesiątki lat, a do tego czasu w obliczu napierających języków postkolonialnych (zarówno angielskiego jak francuskiego i innych), może się okazać, że to język suahili będzie za kilkadziesiąt lat miał status języka plemiennego i będzie stanowił jedynie ciekawostkę etnograficzną. Niektóre osoby korzystają z korepetycji lub korepetytora by nauczyć się danego języka, warto wiedzieć kogo wybrać zanim się podejmie taką decyzje.

W obecnym układzie sił geopolitycznych, los języków afrykańskich wydaje się być przesądzony. Najprawdopodobniej państwa Afryki, wciąż będą ulegały językowemu kolonializmowi. Jedynymi receptami na to wydają się być rozwój gospodarczy regionu, polityka państwa ułatwiająca znalezienie pracy osobom posługujących się językami etnicznymi oraz upowszechnianie języków etnicznych w edukacji. Nic jednak takie działania nie dadzą, jeśli organizacje państwowe zapomną o jednej ważnej rzeczy – o rozwijaniu wśród swoich obywateli poczucia dumy z bycia Afrykańczykami. Warto pamiętać że język angielski w biznesie i w pracy jest bardzo ważny i ma kluczowe znaczenie w wielu aspektach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.